21 maja odbyła się
III Konińska Parada Kundelków i nie tylko… Było to dla nas przełomowe
wydarzenie, dlaczego? Zapraszam do
lektury.
Parada rozpoczynała się o 17:00, z
domu wyszliśmy o 16:20 na Plac Zamkowy, gdzie rozpoczynała się parada. Gdy
doszliśmy otrzymaliśmy kolorową rozetę i chorągiewkę. Tu już było moje pierwsze
zaskoczenie, pomimo tylu psów Sco siedział na miejscu, kulturalnie obwąchiwał
się z psami. Zero jakiejkolwiek agresji. Rusza parada. Scoob mimo psów, które
były wkoło niego (był pies który przez cały czas rzucał się i na psy i na ludzi,
wiele razy napadł na moje nogi) i
orkiestrze, policjantom na motorach z włączoną syreną, clownów na
szczudłach, megafonach i banerach szedł przy nodze. Duma mnie rozpierała.
Szliśmy właściwie na samym początku.
Cel parady był w Konińskim Parku
Chopina. Gdy przemarsz się skończył, wszyscy zasiedli na ławkach przed sceną,
gdzie było spotkanie z zoofizjoterapeutą, behawiorystą, odbyły się konkursy na
np. najdłuższe psie uszy,
najzgrabniejsze łapy itd. Chodziło o to, aby każdy wyszedł na scenę i dostał
upominek. Odbył się też pokaz psiego posłuszeństwa w wykonaniu hodowli
owczarków australijskich „Na Tropie Szczęścia”. To był właściwie koniec parady
i pokazów, ale my byliśmy umówieni z Dominiką i Mikado, uroczym 3 miesięcznym
pekińczykiem ( link do ich bloga ). Chłopaki uroczo się bawili, a my
oglądałyśmy nieoficjalny pokaz frisbee w wykonaniu hodowli „Na Tropie
Szczęścia”. To był naprawdę świetny dzień, za rok koniecznie musimy się pojawić na kolejnej edycji!
Pozdrawiamy J&S
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz