Mam zrównoważonego psa

czwartek, 15 sierpnia 2019

Nawet nie wiecie, ile czasu marzyłam, żeby kiedyś w końcu na głos to powiedzieć. Wiecie ile mi to zajęło? 10 lat. Tak, 10 lat. Kupa czasu. Oczywiście w ostatnich latach najintensywniej. Nie mam idealnego psa, nie wiem czy taki istnieje, ale myślę, że te problemy, które jeszcze pozostały można okiełznać.
Co nam pomogło?


Linka, socjalizacja. W ten sposób zbudowaliśmy zaufanie do siebie.

Linka? Otóż to.
Scoob jest psem nie spuszczalnym,nie mamy przywołania, gdy zwęszy trop ciężko do niego dotrzeć. Ostatnio pracujemy nad tym i UWAGA, po raz pierwszy w życiu ten pies został spuszczony na trening i NIE ZWIAŁ! Był ładnie skupiony na mnie, ale dziś nie o tym. Chodząc na krótkiej smyczy ( wcale nie mam tu na myśli metrowej, bo 3 metry to też jest mało na wybieganie) ciężko jest w jakikolwiek sposób zbudować zaufanie, gdzie psa trzymam cały czas blisko i on, dosadnie mówiąc ucieka ode mnie, bo ile można żyć na kilkumetrowej uwięzi. To tak jakby ktoś nas trzymał na np 1.5 m smyczy i nie spuszczał na minutę nawet, raczej byśmy od niego uciekali niż się przyjaźnili. A uwierzcie, jest MASA ludzi, trzymająca na spacerach psy na krótkiej smyczy, ewentualnie biegają tylko po ogrodzie. Jak pies ma ufać i przybiegać z radością, jak na podwórku zna każdy cm kwadratowy, a na spacerze może się poruszać w promieniu 1.5m od nas? Odkąd zaczęliśmy chodzić na lince pies zaczął mnie zauważać, nawet czasem przychodzi się odmeldować. Właśnie o to chodzi, mamy być dla psa kompanem spacerów, a nie blokadą przed dobrą zabawą.

Socjalizacja, socjalizacja i jeszcze raz socjalizacja
Tak, nie tylko szczeniaki się socjalizuje. Gwarantuje Wam, że trzymając psa "pod kluczem", zabraniając mu kontaktu z innymi psami (bo przecież mogą się pogryźć, więc po co ryzykować...) nasz pies nie będzie się dobrze zachowywał, gdy nagle obcy pies podbiegnie. Nie wychodząc z nim do miasta, nie jeżdżąc z nim środkami komunikacji miejskiej, nasz pies nie będzie wiedział, że miasto jest ok, nie będzie wiedział (kiedy awaryjnie trzeba będzie jechać np autobusem) jak ma się zachować.
Chodzimy na spacery grupowe, są tam różne psy. Demonstracyjne, agresywne, strachliwe. Pies w ten sposób uczy się reagować w każdym przypadku. Scoob jest psem, który bardzo ładnie odczytuje emocje innych psów, jest demonstracyjny, ale opanowany i umie odpuścić.
Autobusami jeździmy średnio raz w tygodniu (aktualnie codziennie, bo rudy się trochę pochorował), co mam więcej mówić, pies siedzi mi na kolanach grzecznie, a ja słyszę szepczących ludzi "ale piękny, a grzeczny piesek". Więc chyba jest nieźle 😜

Jak słyszę, że tylko szczeniaki można wychować (oczywiście dostaje chwilowego kryzysu psychicznego na skutek stresu doznanego w danym momencie ) to się zastanawiam, jakim jestem geniuszem, że pracuje z psem o statucie SENIORA i świetnie nam idzie 😜

Pamiętajcie, zawsze warto pracować z psem nad jego problemami, nieważne, czy ma 10 miesięcy czy 13 lat.
Ps.Zimowa fotka dla ochłody 😜

Trzymamy za Was kciuki i działajcie!
  Pozdrawiamy
J&S
Czytaj dalej »

Uwierz w swojego psa

wtorek, 7 maja 2019

Ostatnio pewna pani trener powiedziała mi, że nie doceniam swojego psa. Po dłuższych przemyśleniach, zawodach, wyjazdach okazuje się to prawdą.
Scooby, pies z przeszłością. Przez większość życia istny diabeł. Po prostu, w poprzednim domu nikt go nie wychował i w zamkniętej stodole był zdany sam na siebie. Nic nie umiał, wszystko robił źle. Agresja przy misce, do zwierząt, ciągnięcie na smyczy(tak, że 2 razy pękły obroże), uciekanie, skakanie na ludzi (nawet przewracanie ich),można by tego wymieniać i wymieniać. Dużo pracy w niego włożyłam, bardzo dużo.
Podstawą był banał, zaufanie i dużo spędzania czasu razem. Treningi, chociażby sztuczkowe. Wspólne długie spacery, wyjazdy, sztuczki opierające się na zaufaniu (np dog catch, gdzie muszę psa złapać w locie).
Co się zmieniło? To, że mogę psu trzymać rękę w misce(absolutnie tego nie robię, wychodzę z założenia, że psu przy posiłku też należy się prywatność i spokój) , wcześniej nie mogłam przejść 2 m obok, bo warczał i się rzucał. Agresja do zwierząt, shit. Wcześniej było tak, że żaden pies nie mógł do mnie podejść, bo Scoob go atakował. Jeżeli psy były daleko ode mnie bywało różnie, niestety częściej były sytuacje ze spinami. Teraz? Na zawodach dogtrekkingowych Scoob wąchał się z KAŻDYM psem, 3/4 było większe od niego. A właśnie z większymi od siebie miał problem. Wąchał się nawet z malamutem, który był wielki i mógł by go (dosłownie) zgnieść. Co więcej, na kolanach wygodnie rozsiadł mi się dorodny owczarek australijski, Scoob jadł akurat. No w szoku byłam, absolutnie nie zareagował. Ciągnięcie na smyczy, kolejny duży problem. Z pomocą pani behawiorystki udało się. Mój pies wkońcu umie chodzić na smyczy! Zdarza mu się ciągnąć, szczególnie na początku spaceru. Ale teraz to niebo do ziemi. Skakanie również ogarnęliśmy. Zostało uciekanie,niestety, Scoob jest nie spuszczalny. Ale z tym już da się żyć i radzimy sobie świetnie.
I tutaj nachodzi pytanie, ja mu nadal nie do końca ufałam? Zawsze przed jakimś wyjściem, wyjazdem miałam obawy że coś odwali. Teraz już wiem, musimy bardziej ufać swoim psom. Ile razy nasze pieski nas zaskakują pozytywnie? A my w nich nie wierzyliśmy. Teraz już mogę powiedzieć, że mój spaniel jest psem ogarniętym i teraz już mogę zrobić z nim wiele.


Pozdrawiamy!
J&S


Czytaj dalej »

Podsumowanie roku

niedziela, 30 grudnia 2018

Nadszedł koniec roku. Jakim cudem tak szybko? Też się zastanawiam, bo wydaje mi się, że sylwester 2017/18 był wczoraj. Przyszła pora, aby podsumować te 365 dni.


Ten rok był dobry, o wiele lepszy od poprzedniego, ale nadal czuję niedosyt. Czemu? Zawsze mam tak, że wraz z kolejnym miesiącem spada nasza motywacja na robienie cokolwiek. Początek roku- spacery, długie, mroźne, brodząc w śniegu. Wiosna- tutaj się najwięcej dzieję. Moja ulubiona pora roku, idealna temperatura na długie spacery, treningi, wyjazdy. Lato- i tu zaczynają się schody. Nie leżymy, ale afrykańskie gorączki bardzo zniechęcają mnie do wyjścia z domu, nie tyle psa, bo on ma kamizelkę chłodzącą i dostaje elektrolity, a ja nie mam żadnego wspomagacza plus NIENAWIDZĘ UPAŁÓW. 😜 Jesień- o tej porze roku nastaje krytyczny koniec naszej motywacji. Deszcz, wiatr, coraz szybciej ciemno, szaro, buro i ponuro. Na palcach jednej ręki mogę policzyć ile mieliśmy treningów w tejże porze. Spacery krótsze, często połączone z walką o przetrwanie z powodu ulewy i huraganu. Zima- umowna, bo zwykle ta zima to nadal jesień. Ah to piękne uczucie jadąc na wigilię, zamiast patrzeć na zaśnieżone pola i lasy to widać mokrą szybę i odbijające się od niej krople deszczu. Ale zamiast użalać się nad naszą pogodą i  moim brakiem motywacji, przejdźmy do sedna, czyli co takiego szczególnego wydarzyło się tym roku?

Zaczęliśmy jeździć autobusem!
Bałam się tego, nawet bardzo. Dziadek( Scooby)
 należy do tych szalonych piesków, bałam się jak się zachowa. Druga rzecz, ma chorobę lokomocyjną. Wszelkie bujanie powoduje u niego wymioty. Lecz ten piesek zadziwia mnie na każdym kroku, w komunikacji miejskiej siedzi sobie spokojnie na moich kolanach i podziwia wchodzących i wychodzących ludzi. Oczywiście z wzajemnością,  12 kg pies na kolanach wzbudza uwagę podróżujących. Jednak póki co jeździmy na krótkie dystanse, bo boję się, że pewnego dnia nie zapanuję nad jego chorobą lokomocyjną. 😜




Parada kundelków 2018
W tym roku również zaliczyliśmy jedyne psie wydarzenie z moim mieście; paradę kundelków.
Dla psa to był niesamowicie męczący dzień. Na paradę pojechaliśmy autobusem, później marsz i tyyyyyyyle psów wkoło, a pies idzie spokojnie. Po marszu i krótkich występach dzieci Scoob został porządnie wymiziany (zdecydowanie to było dla niego najlepsze w tym dniu). Następnie powrót autobusem i pies padł ze zmęczenia.

Wakacje na wsi
To jest coś co Scooby i ja kochamy najbardziej. Hasanie w zbożu, wieczorne spacerki na łące. Jezioro, lasy. Co tu więcej mówić, istny raj!






Odnalezienie psiarzy z okolicy 
Wspaniałe uczucie, gdy okazuje się, że w twojej okolicy jest więcej ludzi uprawiających psie sporty. Szykują się wspólne treningi i spacerki.



Coraz większe postępy szalonego spaniela
Dziwne uczucie, gdy w poczekalni u weterynarza pełnej psów i kotów twój pies to ten grzeczny i ułożony, a nie ten wariat który szczeka, warczy i skacze do innych psów. Na paradzie idzie grzecznie bez chęci mordu innych psów. Nie ciągnie na smyczy jak husky w zaprzęgu. W takich momentach duma rozpiera.






Bikejoring
Tak tak, w końcu wsiadłam na rower z psem. Jak okazało się i w tym przypadku, strach ma wielkie oczy. Jednak bez gleby się nie obeszło, co prawda nie z naszej winy (serdecznie pozdrawiam panią, która zaczęła wołać Scooba, który biegł ze sporą prędkością).



To tylko kilka wypunktowanych rzeczy, ale piesek jest coraz bardziej ogarnięty i coraz więcej rzeczy możemy robić wspólnie.Niestety, totalnie zaniedbałam social media i mam nadzieję, że w nadchodzącym roku będę bardziej systematyczna. Plany są duże, mam dużą nadzieję, że uda nam się je zrealizować.

A Wam życzymy, aby nadchodzący rok był jeszcze lepszy od poprzedniego i aby Wasze wszystkie plany i postanowienia się spełniły!
                Pozdrawiamy
                      J&S
Czytaj dalej »

Pod lupą: Petvita

niedziela, 30 września 2018

Cześć! Jakiś czas temu dostaliśmy do testów produkty firmy Petvita. Solidnie je przetestowaliśmy i dzielimy się z Wami naszymi spostrzeżeniami. 


PETVITA
Jest to marka produkująca karmy holistyczne, czyli w pełni zbilansowane, kompletne. Ich produkty są również bezzbożowe, z dużą zawartością mięsa, formułą Bio Blance i dobrze przyswajalne. 

Pierwsze pozytywne zaskoczenie było, gdy otworzyłam karton z produktami i moim oczom ukazała się sucha karma Petvita Senior Turkey, mimo że do wyboru była puppy, adult i light. Fajne zaskoczenie, bo widać, że zależy im na kliencie.

1. Sucha karma PETVITA Senior Turkey
Dziadkowi baardzo zasmakowała, wielkość granulek idealna. Nawet na treningach chętnie za nią ćwiczył.  Żadnych rewolucji żołądkowych po niej nie było.Skład wygląda dobrze, zresztą sami zobaczcie:

SKŁAD: indyk (35,88%), ziemniaki (16%), groszek (13,5%), skrobia ziemniaczana (13%), hydrolizat białka zwierzęcego, siemię lniane, tłuszcz zwierzęcy (3%), lucerna, mąka chleba świętojańskiego, pulpa buraczana, pulpa cykorii (naturalne źródło inuliny i FOS), błonnik, świeży olej z łososia, drożdże browarniane, suszone jabłka, suszona marchew, MOS (manno-oligosacharydy), makleja sercowata, glukozamina i chondroityna (2500 mg/kg), MSM (Metylosulfonylometan) (40 mg/kg), Yucca schidigera, rozmaryn, winorośl, ostryż, cytrus, czapetka. 
Więcej informacji o karmie znajdziecie tutaj.

2. Mokre karmy PETVITA Pure Adult z koniną, jagnięciną i łososiem
Tutaj to był dopiero szał. Pies szybciej ze spaceru biegł do domu na obiad 😂 Nigdy wcześniej tego nie robił. Najbardziej przypadła mu do gustu z łososiem. W karmach było widać kawałki warzyw, mają też bardzo fajną konsystencje. Nie było w nich żadnych sztucznych galaretek. Są to karmy hipoalergiczne. Skład mają świetny, chyba więcej od mokrych karm oczekiwać nie można. 

PETVITA Pure Adult hipoalergiczna karma z koniną

Składniki: konina 55%, warzywa (2% suszonych warzyw), ekstrakt z Yucca, fruktooligosacharydy.
Więcej informacji znajdziecie tutaj.


PETVITA Pure Adult hipoalergiczna karma z łososiem

Składniki: mięso z łososia 60%, warzywa (2% suszonych warzyw), ekstrakt z Yucca, fruktooligosacharydy.
Więcej informacji znajdziecie tutaj.

PETVITA Pure Adult hipoalergiczna karma z jagnięciną

Skład: baranina 60%, warzywa (2% suszonych warzyw), ekstrakt z Yucca, fruktooligosacharydy
Więcej informacji znajdziecie tutaj.

3. PETVITA przysmak bezglutenowy z mięsem strusia
Powiem szczerze, że przysmaków ze strusia to Scoob jeszcze nie miał. Kiedyś miał próbkę karmy, ale w niej to były śladowe ilości strusizny, o ile w ogóle tam była. Dziadkowi smakowały, aczkolwiek nie był to jakiś szał. 
Może chłopak po prostu nie gustuje w strusiźnie. 😜 Są fajnej wielkości, choć nie było łatwo je połamać.
Są bez glutenu, skład mają zacny.

Skład: mięso ze strusia 60%, ziemniaki 29% i błonnik grochowy 11%
Więcej informacji znajdziecie tutaj.



Podsumowując
+produkty smakowały Scoobowi
+dobre składy
+bez zbóż
+nie było żadnych rewolucji
+dobrze zbilansowana
-cena mogła by być ciut niższa


Bardzo dziękujemy Petvicie za możliwość przetestowania produktów, było smacznie!


             Pozdrawiamy!
                    J&S














Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia