Scooby, pies z przeszłością. Przez większość życia istny diabeł. Po prostu, w poprzednim domu nikt go nie wychował i w zamkniętej stodole był zdany sam na siebie. Nic nie umiał, wszystko robił źle. Agresja przy misce, do zwierząt, ciągnięcie na smyczy(tak, że 2 razy pękły obroże), uciekanie, skakanie na ludzi (nawet przewracanie ich),można by tego wymieniać i wymieniać. Dużo pracy w niego włożyłam, bardzo dużo.
Podstawą był banał, zaufanie i dużo spędzania czasu razem. Treningi, chociażby sztuczkowe. Wspólne długie spacery, wyjazdy, sztuczki opierające się na zaufaniu (np dog catch, gdzie muszę psa złapać w locie).
Co się zmieniło? To, że mogę psu trzymać rękę w misce(absolutnie tego nie robię, wychodzę z założenia, że psu przy posiłku też należy się prywatność i spokój) , wcześniej nie mogłam przejść 2 m obok, bo warczał i się rzucał. Agresja do zwierząt, shit. Wcześniej było tak, że żaden pies nie mógł do mnie podejść, bo Scoob go atakował. Jeżeli psy były daleko ode mnie bywało różnie, niestety częściej były sytuacje ze spinami. Teraz? Na zawodach dogtrekkingowych Scoob wąchał się z KAŻDYM psem, 3/4 było większe od niego. A właśnie z większymi od siebie miał problem. Wąchał się nawet z malamutem, który był wielki i mógł by go (dosłownie) zgnieść. Co więcej, na kolanach wygodnie rozsiadł mi się dorodny owczarek australijski, Scoob jadł akurat. No w szoku byłam, absolutnie nie zareagował. Ciągnięcie na smyczy, kolejny duży problem. Z pomocą pani behawiorystki udało się. Mój pies wkońcu umie chodzić na smyczy! Zdarza mu się ciągnąć, szczególnie na początku spaceru. Ale teraz to niebo do ziemi. Skakanie również ogarnęliśmy. Zostało uciekanie,niestety, Scoob jest nie spuszczalny. Ale z tym już da się żyć i radzimy sobie świetnie.
I tutaj nachodzi pytanie, ja mu nadal nie do końca ufałam? Zawsze przed jakimś wyjściem, wyjazdem miałam obawy że coś odwali. Teraz już wiem, musimy bardziej ufać swoim psom. Ile razy nasze pieski nas zaskakują pozytywnie? A my w nich nie wierzyliśmy. Teraz już mogę powiedzieć, że mój spaniel jest psem ogarniętym i teraz już mogę zrobić z nim wiele.
Pozdrawiamy!
J&S

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz