Co nam pomogło?
Linka, socjalizacja. W ten sposób zbudowaliśmy zaufanie do siebie.
Linka? Otóż to.
Scoob jest psem nie spuszczalnym,nie mamy przywołania, gdy zwęszy trop ciężko do niego dotrzeć. Ostatnio pracujemy nad tym i UWAGA, po raz pierwszy w życiu ten pies został spuszczony na trening i NIE ZWIAŁ! Był ładnie skupiony na mnie, ale dziś nie o tym. Chodząc na krótkiej smyczy ( wcale nie mam tu na myśli metrowej, bo 3 metry to też jest mało na wybieganie) ciężko jest w jakikolwiek sposób zbudować zaufanie, gdzie psa trzymam cały czas blisko i on, dosadnie mówiąc ucieka ode mnie, bo ile można żyć na kilkumetrowej uwięzi. To tak jakby ktoś nas trzymał na np 1.5 m smyczy i nie spuszczał na minutę nawet, raczej byśmy od niego uciekali niż się przyjaźnili. A uwierzcie, jest MASA ludzi, trzymająca na spacerach psy na krótkiej smyczy, ewentualnie biegają tylko po ogrodzie. Jak pies ma ufać i przybiegać z radością, jak na podwórku zna każdy cm kwadratowy, a na spacerze może się poruszać w promieniu 1.5m od nas? Odkąd zaczęliśmy chodzić na lince pies zaczął mnie zauważać, nawet czasem przychodzi się odmeldować. Właśnie o to chodzi, mamy być dla psa kompanem spacerów, a nie blokadą przed dobrą zabawą.
Socjalizacja, socjalizacja i jeszcze raz socjalizacja
Tak, nie tylko szczeniaki się socjalizuje. Gwarantuje Wam, że trzymając psa "pod kluczem", zabraniając mu kontaktu z innymi psami (bo przecież mogą się pogryźć, więc po co ryzykować...) nasz pies nie będzie się dobrze zachowywał, gdy nagle obcy pies podbiegnie. Nie wychodząc z nim do miasta, nie jeżdżąc z nim środkami komunikacji miejskiej, nasz pies nie będzie wiedział, że miasto jest ok, nie będzie wiedział (kiedy awaryjnie trzeba będzie jechać np autobusem) jak ma się zachować.
Chodzimy na spacery grupowe, są tam różne psy. Demonstracyjne, agresywne, strachliwe. Pies w ten sposób uczy się reagować w każdym przypadku. Scoob jest psem, który bardzo ładnie odczytuje emocje innych psów, jest demonstracyjny, ale opanowany i umie odpuścić.
Autobusami jeździmy średnio raz w tygodniu (aktualnie codziennie, bo rudy się trochę pochorował), co mam więcej mówić, pies siedzi mi na kolanach grzecznie, a ja słyszę szepczących ludzi "ale piękny, a grzeczny piesek". Więc chyba jest nieźle 😜
Jak słyszę, że tylko szczeniaki można wychować (oczywiście dostaje chwilowego kryzysu psychicznego na skutek stresu doznanego w danym momencie ) to się zastanawiam, jakim jestem geniuszem, że pracuje z psem o statucie SENIORA i świetnie nam idzie 😜
Pamiętajcie, zawsze warto pracować z psem nad jego problemami, nieważne, czy ma 10 miesięcy czy 13 lat.
Ps.Zimowa fotka dla ochłody 😜
Trzymamy za Was kciuki i działajcie!
Pozdrawiamy
J&S
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz